
Grupa: Administrator 
Posty: 90 #733808 Od: 2010-5-13
| • ... Czasem siadam na podłodze i patrzę na siebie z boku, na całe swoje życie. I zwykle łzy samoistnie zaczynają spływać mi po twarzy. Mam 18 lat i jak twierdzi moje otoczenie jestem strasznie inteligentna, i nad wyraz dojrzała... Hmmm... Ja tymczasem zamulam się wszelkimi lekami i narkotykami. Czemu? Chyba żeby nie widzieć tej całej beznadziei. Samotność zagłuszam w ramionach 30-letniego faceta, który oprócz ciepła, którego tak potrzebuję, daje mi rano plik banknotów. O co mi właściwie chodzi? Od kiedy pamiętam, zawsze coś było ze mną "nie tak". I nie potrafię nikomu wytłumaczyć, że mi się po prostu tzw. "normalne" życie strasznie nie podoba. Nie potrafię egzystować w świecie tak obłudnym i fałszywym, wśród tego zbiorowego egoizmu. Czasem staję na ulicy i przyglądam się ludziom. Wszyscy gdzieś pędzą, mają jakieś cele. I chyba tylko ja nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi... Odpalam papierosa i dziecinnie wierzę, że wtopię się w otaczający mnie motłoch. Powoli kończy mi się tolerancja na ból, a wtedy co? To chyba moja własna nadwrażliwość i zadziwiająca życiowa naiwność mnie zabija powolutku, a może po prostu ten brak sensu i nadziei... ?
• ... Jestem w totalnym dołku, zresztą nie pierwszy raz, to tak powraca falami, potem przycicha, a potem wraca ze zdwojoną siłą...
|